posąg Jan Kochanowski
slideshow_1 slideshow_2 slideshow_3 slideshow_4
 

[TITLE]

[DESCRIPTION]
 
Wystawy stałe



Wystawa  główna znajduje się w reprezentacyjnej, parterowej części dworku, nosi tytuł  Jan Kochanowski – duch miejsca i klimat epoki.  Rozpoczyna się w hollu,. przybywających do muzeum gości symbolicznie wita z gobelinu Krystyny Czarnockiej „czarnoleski gospodarz” wraz ze stojącą u jego boku córką Urszulką. Holl uzupełnia portret Jana Kochanowskiego, pędzla Jerzego Mecha oraz pseudorenesansowy stół z marmurową mozaiką. Na ścianie między innymi cytaty z Horacego, Dmochowskiego oraz króciutki biogram poety.

Pierwsza sala wprowadza widza we wspaniały wiek XVI. Pokazuje przemiany jakie w tym czasie zachodziły, w życiu codziennym, sztuce  i kulturze w Polsce i Europie. Główny nacisk położony został na ukazanie renesansowych poglądów na rolę i miejsce człowieka w świecie; wyrażone cytatem włoskiego filozofa Pico della Mirandoli we fragmencie Mowy o godności człowieka:

Stoisz w samym środku świata, możesz się rozglądać dookoła
i widzieć wszystko, co istnieje.

Nie należysz całkowicie ani do nieba, ani do ziemi, ani śmiertelny jesteś, ani nieśmiertelny, możesz sam siebie tworzyć i ugniatać, możesz stać się zwierzęciem, ale możesz się odrodzić w Bogu podobnej postaci.

Ty jeden możesz się rozwijać, możesz rosnąć według własnej woli, masz w sobie zarodki wszelakiego życia.

Owe swoistego rodzaju  credo ludzi epoki renesansu ma swoje odzwierciedlenie w twórczości poety, który wyrażał przekonanie o wyjątkowej roli człowieka, jego możliwościach intelektualnych i poznawczych.

Poeta został tu ukazany jako Europejczyk, świadczą o tym jego podróże do Prus, Włoch, Francji oraz Niemiec.. Zwiedzanie wielu miast włoskich symbolizują sztychy i drzeworyty. W klimat tego okresu wprowadza również sprowadzony z Wenecji stół, inkrustowany półszlachetnymi kamieniami o motywach roślinnych i kwiatowych.

O pobycie w Akademii Krakowskiej przypomina gobelin Danuty Paprowicz-Michno, Jagiellońskie dysputy. Na gobelinie autorka przedstawiła poetę na tle Collegium Maius w towarzystwie dwóch profesorów, przypominające o żywych polemikach naukowych w czasach zygmuntowskich. W dwóch górnych rogach gobelinu autorka umieściła herb króla Zygmunta Augusta i insygnia Uniwersytetu Krakowskiego.  W gablocie wyeksponowana jest kopia księgi immatrykulacyjnej Uniwersytetu z roku 1544, do której wpisane zostało nazwisko przyszłego poety:

Johannes Kochanowsk Petri de Syczynów dioc Cracoviensis 3gr s. – co oznacza, że Jan Kochanowski syn Piotra z Sycyny Diecezji Krakowskiej wniósł opłatę w wysokości 3 groszy.

        Symbolem czarnoleskiej zabudowy, są zachowane z czasów jego gospodarowania w Czarnolesie, renesansowe, żelazne  drzwi, niezwykle starannie  wykonane w technice kowalskiej. Pole drzwi wypełniają niewielkie elementy o charakterze rombów, wzmocnione skośną kratą z żelaznych listew. W górnym środkowym polu umieszczony jest herb Korwin oraz inicjały JK.

Niezwykła jest też historia tej bezcennej pamiątki, która związana jest bezpośrednio z domem poety. Drzwi te jak słusznie podkreśla wielu badaczy, poprzez swoją konstrukcję nie mogły pełnić funkcji reprezentacyjnych do wejścia domu; bardziej natomiast prawdopodobne jest to, że zostały wykonane do murowanego pomieszczenia, tak zwanego skarbczyka, zapewne przylegającego bezpośrednio do domu mieszkalnego.  Po pożarze dworu w 1720 roku, kolejni właściciele Czarnolasu nie potrafili zadbać i odpowiednio zabezpieczyć materialnych śladów   po poecie. Można przypuszczać, że   drzwi podzieliły los również innych pamiątek; rozproszone i zapomniane przeleżały w gruzach zaniedbanego i często niewłaściwie zarządzanego majątku.   Zostały jednak odnalezione i  zakonserwowane przez Teresę z Moszczeńskich Raczyńską, właścicielkę majątku w latach od 1799-1818, która wykazała niezwykłe zainteresowanie utrwaleniem śladów po poecie. Zleciła wykonanie miejscowemu snycerzowi drewnianego obramowania, ozdobionego motywami roślinnymi i koroną z pięcioma pałkami nad herbem. To właśnie jej Czarnolas zawdzięcza rozpoczęcie budowy na fundamentach dworu poety neogotyckiej kaplicy.

          Do klimatu epoki  nawiązują gabloty w kształcie renesansowych okien, w których znajdują się drobne przedmioty o charakterze dekoracyjnym i użytkowym; kielichy, szkatuły, naczynia, wazony,  preparowane ptaki, robaczki, zioła, skamieliny, które kompozycją przypominają renesansowe martwe natury. 

Na jednej ze ścian w tej sali znajduje się litografia Tytusa Maleszewskiego Portret Jana Kochanowskiego oraz podobnie jak w kolejnych salach renesansowe i pseudorenesansowe meble.

Sala druga prezentuje twórczość poety w okresie dworskim.

W gablotach dawne wydania dzieł: Fraszki, Treny, Zuzanna, Szachy. Tematykę popularnej na dworach królewskich gry ukazuje obraz  renesansowej malarki włoskiej S. Anguisciolli Gra w szachy. Okres z życia dworu królewskiego omawia kolejny gobelin Anny Urbanowicz–Krowackiej zatytułowany Jan Kochanowski sekretarzem króla Zygmunta Augusta. W centralnej części gobelinu widzimy stojącą postać zasłuchanego króla, a obok wspartego na niewielkiej kolumnie, siedzącego z księgą  poetę.  Innymi dziełami plastycznymi są: kopia obrazu Jana Matejki Złoty wiek literatury polskiej – Reformacja, kopia obrazu Cranacha Młodszego Rodzina Jagiellonów.

 Cennymi drobiazgami  znajdującym się w tej sali są:  renesansowy pierścień typu zaręczynowego z rubinem i szmaragdem oraz majolikowa rzeźba przedstawiająca głowę kobiecą, która może być swobodnym nawiązaniem do postaci ukochanej Lidii, opiewanej w łacińskich Elegiach.

Aby pokazać mnogość i różnorodność twórczości literackiej, w której wyrastał i kształtował się czarnoleski mistrz, eksponowane są także utwory innych poetów jemu współczesnych: Zwierzyniec Mikołaja Reja,  Dworzanin  Łukasza Górnickiego i traktat Andrzeja Frycza Modrzewskiego O naprawie Rzeczpospolitej.

Trzecia sala to ekspozycja okresu czarnoleskiego. Otwiera ją motto z fraszki  Na dom w Czarnolesie:

Panie, to moja praca a zdarzenie Twoje,
Raczysz błogosławieństwo dać do końca swoje!

 

Drugi cytat pochodzi z Trenów:

Nie wiem, co lżej: czy w smutku jawnie żałować,
Czyli się z przyrodzeniem gwałtem mocować?

Koronnym dziełem nad którym poeta pracował w swojej rodzinnej arkadii był przekład Psałterza Dawidów,  którego akcentem jest kopia obrazu Władysława Łuszczkiewicza „Jan Kochanowski czytający przekład psalmów biskupowi Myszkowskiemu”. W gablocie przekład Psałterza z 1617 roku, wraz z melodiami Mikołaja Gomółki.

Przekład tego dzieła był przez kilka stuleci jedynym, którym wierni mogli się posługiwać, co daje świadectwo trudności, jaką sprawiało jego tłumaczenie. Kolejne tłumaczenia pojawiały się dopiero w XIX wieku. Zatem ukazany jest tu jednocześnie wielki sukces poety, jak też wyraz trwałości jego wielkiej sztuki poetyckiej. Symbolem poezji czarnoleskiej jest lutnia, a tekst fraszki o Bekwarku przypomina   wspaniałego kompozytora XVI wieku:

By lutnia mówić umiała,
Tak by nam w głos powiedziała:
Wszyscy inszy w dudy grajcie,        
Mnie Bekwarkowi niechajcie!

W sali tej zobaczyć można dwie kopie obrazów Jana Matejki  Kochanowski nad trumną Urszulki oraz Portret Jana Kochanowskiego,  jako wspaniałe świadectwo tego, że wielki mistrz malarstwa historycznego niezwykle cenił osobę poety i poświęcał mu swoje dzieła.

Ważnymi akcentami są: gobelin Krystyny Czarnockiej zatytułowany „Treny”, którego głównym motywem jest „ drzewo śmierci”; widok drzewa z suchymi i opadniętymi liśćmi oraz mnóstwem czarnych ptaków, siedzących na jego konarach wywołuje wrażenie smutku ale także głębokiej refleksji nad przemijaniem.

W centralnej części sali znana i cenna rzeźba Zygmunta Trembeckiego Jan Kochanowski z Urszulką .

Sala czwarta wprowadza w tematykę obywatelską i patriotyczną której, literackim świadectwem jest „Odprawa posłów greckich”. Tematykę tę podejmuje  kolejny z cyklu gobelin autorstwa Jolanty Owickiej o tym samym tytule. Treścią gobelinu jest scena teatralna z przedstawienia premierowego Odprawy . Na widowni są historyczne postacie uczestniczące w przedstawieniu: król Stefan Batory z królową Anną Jagiellonką, Jan Zamoyski z żoną Krystyną Radziwiłłówną  jej bratem i siostrą Elżbietą. Wśród widzów rozpoznać można Wojciecha Oczkę - słynnego lekarza królewskiego, a zarazem reżysera przedstawienia. Są tu wydania tych utworów poety, które podtrzymują omawiany temat, są wydania Satyra, Zgody, Proporca.

Prezentowany temat jest również próbą ukazania aktywności politycznej poety jako dworzanina królewskiego, posła sejmowego i uczestnika wypraw wojennych.

W części sali prezentowana jest broń z epoki: półpancerz z hełmem, miecz, halabarda i tarcze bojowe. Obok kopia portretu Stefana Batorego, dzieło wykonanie w XIX wieku według Marcina Kobera - nadwornego malarza króla Stefana Batorego oraz portret Jan Zamoyski, namalowany przez Hilarego Gilewskiego w 2005 roku, według oryginału z Katedry w Olesku na Ukrainie. Wizerunek poety przedstawia obraz Henrietty Beyer zatytułowany Apoteoza Jana Kochanowskiego. Pierwotnie artystka namalowała popiersie cara Aleksandra I, a następnie po upadku powstania listopadowego, w dowód protestu przeciwko caratowi, przemalowała obraz na portret poety, uczyniła to w 300. rocznicę jego urodzin.

Kolejna z sal to „gabinet poety”, bardzo swobodny przekaz na temat pomieszczenia, które zapewne było w czarnoleskim dworku. Generalnie chodzi o skupienie uwagi widza, wywołanie refleksji nad niezwykłością i wielkością jego arcydzieł . Od 2005 roku jest odmiennie zaaranżowany, ma charakter jakby sceny teatralnej.  Rozgrywająca się tu scena, dzieje się po śmierci Urszulki. Tłem jest obraz Hilarego Gilewskiego, według rysunki Juliusza Kossaka Jan Kochanowski – Tren X.  Za stołem zrekonstruowana w pełnoplastyczny sposób siedząca postać poety,  obok  z tacą w ręce żona Dorota z Podlodowskich Kochanowska oraz dwie ich córki. W gabinecie zobaczyć można  słynny czarnoleski fotel, nad fotelem półka w stylu epoki z dziełami Jana Kochanowskiego, rekonstrukcja zegara godzinowego oraz szesnastowieczna, drewniana  rzeźba „Złożenie do grobu”. Przed gabinetem znajduje się wykonana w brązie „Głowa Jana Kochanowskiego” Xawerego Dunikowskiego.

Wnętrze gabinetu ogląda się z za szyb, które tworzą formę przeźroczystych, szklanych ekranów, zainstalowanych z dwóch stron pomieszczenia. Mottem do tego tematu jest cytat z Muzy:

Jednak mam tę nadzieję, że przedsię za laty 
Nie będą moje czułe nocy bez zapłaty

Głównym eksponatem w gabinecie, jest ów rozsławiony fotel, który przez tradycję przypisywany jest Kochanowskiemu, pokrycie fotela wykonane zostało z oślej skóry, tak zwanego kurdybanu, z piękną, bogato rzeźbioną snycerką, zwieńczoną kartuszem i herbemKorwin.

Jest to niezwykle wazny i bardzo stary eksponat, jedna z cenniejszych pamiątek w czarnoleskim muzeum. Wnętrze gabinetu uzupełniają również biurko z renesansowym kałamarzem, kandelabr, dywan, misa chrzcielna.

         Obok gabinetu znajduje się wąski korytarz z umieszczonymi na ścianach cytatami „poetyckich następców” Kochanowskiego, dla których był wzorem i często niedoścignionym mistrzem. Tych wszystkich, którzy czerpali wzory i natchnienie z „czarnoleskiej szkoły poetyckiej”. Znaleźć można tu fragmenty utworów Ignacego Krasickiego, Juliana Ursyna Niemcewicza, Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Cypriana Kamila Norwida, Bolesława Leśmiana, Mieczysława Jastruna i innych.

        Ostatnia z sal pokazuje poetę nieśmiertelnego, jego kult oraz tradycję czarnoleską w kulturze polskiej. W sali tej obejrzeć można   obraz Karola Millera Odwiedziny w Czarnolesie, z 1877 roku; obraz ilustruje legendę o pobycie kanclerza i hetmana Jana Zamoyskiego w Czarnolesie. Na obrazie widzimy czarnoleskiego gospodarza, w otoczeniu rodziny i licznego dworu  w momencie przybycia dostojnego gościa.  Po lewej stronie obrazu przedstawiona jest postać Jan Zamoyskiego. Przybywającego  w towarzystwie Andrzeja Kochanowskiego – brata poety,   również literata. W sali eksponowane są  fragmenty portalu z sycyńskiej kaplicy Kochanowskich. Na ścianach liczne cytaty:

Ale co komu rzecze białogłowa,
Pisz jej na wietrze i na wodzie słowa.

Fraszki to wszystko cokolwiek myślemy,
Fraszki to wszystko cokolwiek czyniem

Moje pragnienie, moje marzenie jedyne
Wdzięcznem pieniem przejednać stydliwą dziewczynę. 

Ekspozycję zamyka gobelin Danuty Paprowicz-Michno Humanista z Czatnolasu. Centralną częścią tkaniny jest wizerunek poety; przedstawienie postaci autorka zaczerpnęła z kaplicy Kochanowskich w zwoleńskim kościele. W prawej ręce poeta trzyma rękawiczki, lewą przytrzymuje płaszcz, odmiennie nieco  niż na zwoleńskim pomniku, gdzie lewa ręka wsparta jest jakby o parapet okienny. Poetę otaczają gałązki i liście lipowe, tworząc delikatną arabeskę jasnozieloną i żółtą. Bordiurę gobelinu w górnej części wypełnia szarfa z datami życia poety: 1530-1584, w dolnej pod postacią herb rodziny Korwin.

     W związku z przypadającą na 2005 rok 475. rocznicę urodzin Jana Kochanowskiego, w muzeum urządzone zostały dwie nowe wystawy, konsekwentnie omawiające sceny z życia poety.

W piwnicach dworku, w dwóch salach zobaczyć można wystawę  Rzeczpospolita Babińska, której temat związany jest z aktywną działalnością poety, w  swoistego rodzaju stowarzyszeniu społeczno-literackim, które założone zostało w Babinie pod Lublinem w majątku Stanisława Pszonki herbu Janina. W spotkaniach babińskich uczestniczyło wspaniałe grono pisarzy: Mikołaj Rej, Andrzej Trzecieski, znani publicyści i myśliciele Andrzej Frycz Modrzewski, Stanisław Orzechowski, Jan Łaski, kronikarze -  Marcin Bielski i Bartosz Paprocki.

Inspiracją do odtworzenia owych spotkań, stał się obraz Jana Matejki Rzeczpospolita Babińska. Dla pełnego zaprezentowania tego tematu, wykonana została kopia tego obrazu, jako wprowadzenie do barwnej atmosfery babińskich spotkań. Całość ekspozycji oparta została na scenach o charakterze teatralnym z wykorzystaniem pełnoplastycznych postaci w strojach z epoki.

            Druga z wystaw Mały Wawel znajduje się w  kaplicy czarnoleskiej. Jest to impresja historyczna, mówiąca o pobycie Jana Kochanowskiego na dworze królewskim. Punktem wyjścia do tej prezentacji jest przeniesienie renesansowego klimatu i atmosfery Wawelu, jako jednej ze wspanialszych rezydencji królewskich w ówczesnej Europie. Znamionami tego są wykonane dekoracje na ścianach, wzorowane na komnatach wawelskich, motywy z arrasów królewskich, także rzeźby słynnych głów wawelskich,  przedstawiające mieszkańców Krakowa. Jest to próba zainspirowania Wawelem z ukazaniem zarówno sztuki jak i atmosfery  jakiej doświadczył poeta, w stołecznym  Krakowie.

 W inscenizacji oprócz poety, który wręcza siedzącemu na tronie Zygmuntowi Augustowi tekst Satyra, występują królowa Anna Jagiellonka, królowa Bona, Barbara Radziwiłłówna, lutnista królewski Beckwark oraz Stańczyk.    

          Wychodząc z kaplicy należy udać się starą aleją lipową, prowadzącą do miejsca, gdzie rosło słynne drzewo poezji czarnoleskiej. Obok wystaje z ziemi duży, płaski kamień, który swym kształtem przypomina ławę, na której według przekazów miał siadywać poeta, dzięki czemu kamień ma cudowną moc, jeśli ktoś na nim usiądzie zostanie natchniony weną poetycką.

         Wokół zabytkowego kompleksu dworskiego rozciąga się XIX wieczny park dendrologiczny, który na zlecenie Teresy Jabłonowskiej zaprojektował czeski ogrodnik i planista Józef Stichy. Ogród został nieco zmieniony w początkach XX wieku przez Stefana Celichowskiego i ten charakter utrzymał do dzisiaj.

Do Muzeum doprowadza długa aleja dojazdowa z grupą starych dębów i buków, która przechodzi w kolisty podjazd. Centrum stanowi   gazon, pośrodku pomnik Jana Kochanowskiego dłuta Mieczysława Weltera.

 

                                                                                                        Maria Jaskot